Autorska Witryna Marty

Warszawo moja

Daleka, rozpływasz się w chmurach,
gdzieś z wiatrem bujasz w obłokach,
choć cię wypatruję, stale mi znikasz,
ze słońca promieniem igrasz wiosennym.

Szukam cię ciągle, próbuję pochwycić,
jak liść porwany tchnieniem wiatru z drzewa,
czyś deszczem zalana, czyś pod kotarą mgły,
jakbyś nie istniała, w gwiazdach ukryta.

Wyciągam rękę, byłaś tu gdzieś kiedyś,
pamiętam.
Może to lat mi przybyło i tak trudno jest sobie przypomnieć ciebie.
Pamiętam jednak twój głos poranny,
kiedy mnie budziłaś śpiewem ptaka za oknem
i szumem drzew, odległym warkotem auta,
kocim miauczeniem, szczekaniem psa.

Na pewno tam jesteś.
Czuję to od lat.
Jak cierń głęboko, ale miękkie i srebrzyste,
o tobie, o mieście mych snów,
o tobie, Warszawo moja,
me wspomnienie
w mym sercu do końca mych dni pozostanie.