Autorska Witryna Marty

Lipiec

Dla mojej Mamy.
Z okazji urodzin.

We mgle porannej, w chłodzie rosy,
niczym westchnienie cichy,
przysiadł na źdźble trawy kolorowy motyl,
leciutko, delikatnie, krucho.

Lipcowy świt - pachnący zbożem -
budzący się wśród pól.
Słodyczą przesiąknięty maków,
zapachem lip, brzęczeniem pszczół.

Lato. Lipiec. Motyle, trawy, czereśnie.
Cykanie świerszczy w głos.
I gwiazdy wieczorne na niebie.
I księżyc.
I mgła.
I noc.